Under Construction
UNDER CONSTRUCTION

 

Dowcipy o Hrabim i Janie

 

- Janie - mówi hrabina do lokaja - hrabiego boli gardło. Proszę mu ukręcić ze dwa jajka... - AAAAuuuuaaaa!

 

 

- Janie! Wytrzyj kurze! - Tak jest, jaśnie panie. Której?

 

 

- Janie! - Słucham Pana. - Czy możesz przysunąć tu fortepian? - Tak Panie. Bedzie Pan grał? - Nie, ale zostawiłem tam cygaro.

 

 

Do pokoju hrabiego wchodzi lokaj i mówi: - Panie hrabio, znowu przyszedł ten żebrak który twierdzi, że jest pana bliskim krewnym i że może tego dowieść. - To chyba jakiś idiota? - Ja też tak pomyślałem, ale to jeszcze nie dowód!

 

 

Hrabia budzi się rano i widzi na śniegu napis: "Hrabia to idiota" Wkurzony woła Jana i pyta: - Kto to zrobił!!! - Zaraz sprawdzę, jaśnie panie Po chwili wraca Jan i mówi - Mocz ogrodnika a pismo pani hrabiny.

 

 

Hrabia czyta gazetę. - Janie, czy tramwaje jeżdżą po dachach? - No nie panie hrabio, tramwaje jeżdżą po szynach na ziemi. - No to dlaczego tutaj napisali, że tramwaj zabił kominiarza?

 

 

Hrabia i Hrabina spędzają noc poślubną. Nad ranem zniesmaczony Hrabia zacina się w palec i skrapia prześcieradło ze słowy: - Niech chociaż pozory będą... Hrabina równie zniesmaczona wysmarkała się w prześcieradło i powiedziała: - Masz rację, Hrabio.

 

 

Hrabia kąpie się w morzu. W pewnym momencie zaatakował go rekin. Krzyczy więc do wiernego sługi: - Janie, podaj nóż! - Jan z oburzeniem: - Panie Hrabio, z nożem do ryby?!!!

 

 

Hrabia mówi do Jana pocierając palcami: - Janie, czy to jest gó*no czy plastelina? Jan bierze na palec i wącha. - Hrabio, to jest gó*no. Na to Hrabia: - No tak. Bo niby skąd w mojej du*ie plastelina.

 

 

Hrabia po dłuższym pobycie za granica wraca do swoich posiadłości. Na dworcu czeka na niego zaprzęg koni i wierny sługa Jan. - No i cóż tam zdarzyło się nowego we dworze podczas mojej nieobecności, Janie? - Nic nowego Jaśnie Panie... no może tylko to, że Azorek zdechł. - Azorek ?! Mój ulubiony pies? Jak to się stało? - Ano nażarł się końskiej padliny, to i zdechł. - A skąd we dworze końska padlina? - Konie się poparzyły, to zdechły. - Jak to konie się poparzyły ??... Od czego? - Od ognia, Panie, jak się stajnia paliła. - A kto podpalił stajnie? - Nikt, od płonącego dworu się zajęła. - Na miłość boska, to i dwór spłonął? Jakim sposobem? - Ano po prostu. Świeczka przy trumnie teścia Pana hrabiego się przewróciła i firany się zajęły. - Och! A czemu mój teść umarł? - Bo Jaśnie Pani uciekła z tym oficerem, co się z nim od trzech lat spotykała. - Spotykała się od trzech lat?! To przecież nic nowego! - Właśnie mówiłem, Jaśnie Panie, że nie zdarzyło się nic nowego.

 

 

Hrabia puka do drzwi Hrabiny: - Hrabino azaliż mogę wejść? Hrabina na to: - A wejdź, a zaliż!

 

 

Hrabia woła Jana: - Janie, proszę przeprowadzić grę wstępną z Hrabiną, ja jeszcze poczytam...

 

 

Hrabia wraca wcześniej z polowania. Jan staje na drodze do sypialni: J: Panie hrabio, nie wolno! Pani hrabina przyjmuje kochanka. H: Szabli!! Porwał szablę ze ściany i wbiegł do sypialni. Słychać okrzyk. Po chwili hrabia się wychyla: H: Janie, dla pana wacik, a dla pani korkociąg.

 

 

Hrabia wraca z karcianego wieczoru i zastaje w swej sypialni Hrabinę z kochankiem. Wychodzi na hall i krzyczy: - Janie, moja szpada!!! Jan przybiega ze szpadą. Hrabia ponownie wbiega do sypialni, po chwili wychodzi i krzyczy: - Janie, dla tego pana wacik, a dla Hrabiny korkociąg.

 

 

Hrabia, przeglądając kobiecy żurnal, mówi do żony: - Urszulo, tu piszą, że kobiety w czasie uniesień seksualnych krzyczą. U ciebie tego nie zauważyłem... - Krzyczałam, krzyczałam, tylko ciebie przy tym nie było!

 

 

Hrabia, słynny gawędziarz opowiada wśród grona przyjaciół jedną ze swoich licznych przygód. - Sarna, którą upolowałem była wielka i ciężka, wokół nikogo nie było, więc musiałem sam sobie z nią poradzić. Zarzuciłem jedną nogę sarny na lewe ramię, drugą na prawe... W tym momencie hrabia został zawołany przez służącego do pilnego telefonu. Po chwili wraca i pyta: - Na czym to ja skończyłem? - Jedna noga na prawe ramię, druga noga na lewe ramię... - podpowiada chór przyjaciół. - A, już wiem - przypomina sobie hrabia - ach te Rosjanki, cóż to były za kobiety!!!

 

 

Dowcipy o Hrabim i Janie